Rozmowa z Adamem Buczkiem – pasjonatem piłki i twórcą strony Błękitnych Grzęska

Screenshot_2025-04-04-09-21-49-665_com.facebook.orca-edit

Adam Buczek to człowiek, którego związek z klubem Błękitni Grzęska sięga wielu lat. Dla lokalnej społeczności jest nie tylko źródłem informacji, ale też jednym z największych pasjonatów futbolu w regionie. Prowadzi stronę internetową klubu od dwóch dekad, a jego zaangażowanie budzi uznanie. Rozmawiamy z nim o kulisach tej działalności, zmianach w klubie i jego miłości do piłki.

O prowadzeniu strony

1. Prowadzisz stronę Błękitnych Grzęska od wielu lat – co Cię motywuje, by to robić przez tak długi czas?

Stronę prowadzę od dwudziestu lat, kiedy była jedną z pierwszych klubowych stron internetowych w regionie. A co do motywacji, to pasja do piłki nożnej, a po tylu latach pracy stało się to już także nawykiem 🙂 Przerwa w rozgrywkach, a co za tym idzie także mniejsza aktywność na stronie, sprawia, że brakuje tej pracy.

2. Jak wygląda Twoja praca nad stroną? Ile czasu poświęcasz na jej aktualizowanie?

Gdy zaczynałem pracę na stronie jeszcze pod adresem republika.pl, na pewno pracy było bardzo dużo, bo wszystko trzeba było – mówiąc kolokwialnie – tworzyć ręcznie, włącznie z układaniem tabeli po każdej kolejce. Teraz tej pracy jest trochę mniej, bo część dzięki przeniesieniu strony na Futbolowo tworzy się automatycznie. Jednak nadal trzeba napisać newsy, zapowiedzi meczu czy jego opis – to od lat się nie zmienia. W tygodniu trzeba na uzupełnianie strony poświęcić około dwóch do trzech godzin.

3. Jakie były największe wyzwania związane z prowadzeniem strony?

Na początku problemem było dotarcie do informacji – jak rozpoczynałem pracę, nie było jeszcze tak rozwiniętych mediów społecznościowych. Chcąc być na bieżąco, trzeba było się kontaktować z trenerem czy zawodnikami bezpośrednio na treningach.

4. Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, żeby przestać ją prowadzić? Jeśli tak, co Cię przed tym powstrzymało?

Na pewno było kilka takich momentów, że zastanawiałem się nad rezygnacją z prowadzenia strony. Jednak zawsze wygrywała chęć dalszej pracy, ale też było mi szkoda zostawić z dnia na dzień coś, na co poświęciłem tyle czasu i pasji.

5. Jak zmieniała się strona na przestrzeni lat? Czy dziś prowadzenie takiej strony różni się od tego, jak wyglądało to na początku?

Tak jak już pisałem wyżej – pierwsza strona była utworzona na serwerze republika.pl i wszelkie informacje trzeba było wprowadzać ręcznie, od wykonania szaty graficznej po uzupełnienie tabeli ligowej. W tym miejscu chciałem też podziękować kolegom Maciejowi i Fabianowi, którzy na początku pomagali mi w tworzeniu strony, zwłaszcza od strony graficznej, oraz wykonywali pierwsze zdjęcia i filmy. Aktualnie pomaga mi Krzysiek, który wykonuje galerie z meczów, a także nagrywa bramki – ma wyczucie, kiedy trzeba włączyć nagrywanie 🙂 Prowadzimy też fanpage na Facebooku i wszystkie informacje, które podaję na stronie, tam również się pojawiają. Aktualna strona pozwala na gromadzenie danych związanych z “liczbami” zawodników – meczami, bramkami czy asystami – dzięki czemu mamy nie tylko zarchiwizowane sezony, ale także statystyki piłkarzy.

6. Czy masz jakieś zabawne lub nietypowe historie związane z prowadzeniem strony?

Nie przychodzi mi do głowy żadna śmieszna anegdota związana z prowadzeniem strony.

O klubie Błękitni Grzęska

7. Jak oceniasz obecną sytuację klubu? Czy są szanse na powrót do klasy okręgowej?

Aktualnie drużyna seniorów jest w przebudowie. W drużynie prowadzonej przez trenera Jakuba Domkę występuje wielu młodzieżowców, a wręcz juniorów, którzy w ostatnich dwóch sezonach zaliczali debiuty w seniorach, jak 15- czy 16-letni zawodnicy. Start w tej rundzie na pewno nie jest dobry, ale ta drużyna potrzebuje czasu i spokoju – myślę, że z czasem zaczniemy wygrywać mecze, bo ci piłkarze mają do tego umiejętności. W ostatnich dwóch sezonach z różnych powodów odeszło czterech doświadczonych zawodników, kończąc kariery ze względu na zdrowie czy obowiązki zawodowe, i na pewno tego doświadczenia brakuje. W ostatnim spotkaniu średnia wieku drużyny wynosiła 22 lata. Zaryzykuję tezę, że mamy drużynę, o ile nie najmłodszą, to jedną z najmłodszych w lidze. Co do walki o piątą ligę – to na pewno nie czas i pora dla tej drużyny, która ma też ograniczenia finansowe. Ale może w przyszłości te młode chłopaki, podobnie jak w juniorach, także w seniorach wywalczą awans.

8. Jak zmieniało się zainteresowanie kibiców na przestrzeni lat? Czy strona pomaga w budowaniu lokalnej społeczności wokół drużyny?

Trzeba przyznać z przykrością, że pomimo iż w całej 21-osobowej kadrze znajduje się szesnastu wychowanków, to zainteresowanie piłką – poza pojedynczymi meczami – w Grzęsce jest znikome. Trybuny często świecą pustkami. Jednak pozostała grupa kibiców czy sympatyków Błękitnych wspiera ich nie tylko na domowych meczach, ale i na wyjazdach. Z tego miejsca chciałbym zachęcić wszystkich do chodzenia na mecze i wspierania naszej drużyny. Cieszy natomiast, że dzięki statystykom z Facebooka wiemy, że poczynania naszej drużyny śledzą byli zawodnicy, ale także kibice, którzy aktualnie przebywają na emigracji. W przeszłości relacje live z meczów wyjazdowych cieszyły się dużym zainteresowaniem – aktualnie moda na piłkę nożną w Grzęsce nie jest duża…

9. Jak wspominasz najlepsze momenty klubu, które relacjonowałeś na stronie? Czy są jakieś szczególne mecze lub sezony, które zapadły Ci w pamięć?

Na pewno była to gra na poziomie jarosławskiej okręgówki, kiedy do Grzęski przyjeżdżały tak duże firmy jak JKS Jarosław, Czuwaj Przemyśl, Orzeł Przeworsk, KS Wiązownica, Żurawianka Żurawica, ale także na mecze pucharowe – ówcześni trzecioligowcy czy czwartoligowcy, jak Polonia Przemyśl czy MKS Kańczuga. Najlepszym sezonem był ten 2013/14 za czasów trenera Przemysława Laska, w którym Błękitni zajęli najlepsze czwarte miejsce w okręgówce i do ostatniej kolejki walczyli o podium. Ale były też sezony, kiedy nasi piłkarze pojechali jako lider tabeli do Żurawicy, jednak przegraliśmy to spotkanie wysoko 4:0. Co do najbardziej pamiętnych spotkań – to na pewno zremisowany 3:3 mecz z Żurawianką Żurawica w Grzęsce, wyszarpany w ostatnich sekundach meczu, ale także wygrana na własnym boisku z JKS-em Jarosław 2:1 jako beniaminek po historycznym awansie do V ligi w sezonie 2002/2003.

10. Jakie masz marzenia związane z klubem? Czy widzisz Błękitnych w wyższej lidze?

Na pewno marzenie związane z Błękitnymi to, by klub dalej się rozwijał, szkolił młodzież i wrócił do okręgówki…

O pasji do piłki nożnej

11. Czy sam kiedyś grałeś w piłkę nożną, czy Twoja rola zawsze była bardziej związana z kibicowaniem i mediami?

Nie, nigdy nie grałem w piłkę w żadnej drużynie piłkarskiej – czasem zdarzało się amatorsko z kolegami. Ale tak, w Błękitnych byłem zawsze związany z mediami – najpierw podając wyniki do gazet, w tym już nawet nieistniejącego na naszym terenie „Dziennika Polskiego”, a później pracą na klubowej stronie internetowej.

12. Komu kibicujesz w wielkim świecie futbolu? Czy masz ulubiony klub lub piłkarza?

Od ponad 26 lat jestem kibicem Wisły Kraków – jestem z tym klubem na dobre i na złe. W czasach, kiedy wielka Wisła Henryka Kasperczaka czy Macieja Skorży zdobywała mistrzostwo za mistrzostwem, ale i teraz, kiedy drużyna gra w I lidze i walczy o powrót do ekstraklasy (mam nadzieję, że wydarzy się to w tym sezonie). Nawet teraz, w tych gorszych czasach, osłodą była zeszłoroczna wygrana w Pucharze Polski i powrót – choć na chwilę – do europejskich pucharów. Co do piłkarza – to przez lata kibicowałem Kubie Błaszczykowskiemu.

13. Jak oceniasz poziom piłki nożnej w niższych ligach, zwłaszcza w klasie okręgowej i A klasie? Czy uważasz, że te ligi są niedoceniane?

Myślę, że to ciągle piłka z pasji, a zawodnicy grają w nią w większości przypadków dla przyjemności. Poziom w różnych sezonach się zmieniał, ale ma to także związek z tym, że jest coraz mniej piłkarzy, a co za tym idzie i klubów – co na pewno nie prowadzi do rozwoju sportu amatorskiego w naszym regionie, ale także na całym Podkarpaciu czy w Polsce. Co do niedocenienia – na pewno występuje w nich wielu zawodników, którzy nie zostali dostrzeżeni przez kluby z wyższych lig, a mieli potencjał, by zagrać gdzieś „wyżej”, czego najlepszym przykładem mogło być kilku zawodników w przeszłości w Błękitnych.