Jakub Mażysz: Byliśmy drużyną, która kontrolowała mecz praktycznie od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty

“Dla nas to był ważny mecz, ponieważ u siebie nie zapunktowaliśmy jeszcze za trzy, a żeby spokojnie się utrzymać i walczyć o pierwszą, górną połowę tabeli, to musimy zrobić z naszego boiska swego rodzaju twierdzę, tak żeby nie oddawać punktów. Bo do tej pory gra wyglądała dużo lepiej, na pewno w niektórych fragmentach, niż to, jak się uplasowaliśmy w tabeli. Co do samego przebiegu spotkania, to trzy punkty były w pełni zasłużone. Byliśmy drużyną, która kontrolowała mecz praktycznie od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty. W pierwszej połowie, przez naszą nieskuteczność, nie wygrywaliśmy tego meczu i to przynajmniej dwoma, trzema bramkami, gdzie piłka mijała już bramkarza, a obrońcy wybijali ją z linii bramkowej. Druga połowa zaczęła się dla nas bardzo dobrze, bo szybko strzeliliśmy bramkę na 1:0, ale potem była sytuacja z odwołanym rzutem karnym, która trochę nas obudziła, a potem padła bramka na 2:0. Sokół dalej nam nie zagrażał. Jeden błąd, tak naprawdę przypadkowa bramka na 2:1, ale nie wytrąciła nas ona z rytmu i dalej w pełni kontrolowaliśmy mecz. Tworzyliśmy kolejne sytuacje, a w końcu rzut karny i bramka na 3:1. Reasumując, uważam, że te trzy punkty będą dla nas paliwem, żeby dalej pracować, bo idziemy w dobrym kierunku. Wydaje mi się, że trochę zapłaciliśmy frycowe jako beniaminek w tej pierwszej połowie rundy, gdzie kilka meczów, kilka punktów uciekło nam między palcami, kolokwialnie mówiąc. Uważam jednak, że potencjał tej drużyny jest na pewno na wyższe miejsce, niż to, które pokazuje tabela. Ale jak to w piłce – uczy nas ona pokory. Potencjał to jedno, ale trzeba to udowadniać tydzień po tygodniu, żeby iść w górę tabeli.” – Jakub Mażysz, Sokół Nisko.
Sokół Nisko 3-1 Sokół Kamień