Bartłomiej Wołowiec: Szanujemy ten jeden punkt, ale mogliśmy pokusić się o zdobycie pełnej puli

“Mecz rozpoczął się zgodnie z naszymi przewidywaniami. Wiedzieliśmy, że drużyna z Jodłówki będzie grała wysoko i próbowała nas zepchnąć do defensywy, co częściowo jej się udawało. W pierwszej połowie gra była wyrównana. Udało nam się zdobyć bramkę po rzucie karnym, który wywalczyliśmy po świetnej akcji i mądrym zachowaniu naszego zawodnika, który został sfaulowany w polu karnym. Skutecznie wykorzystaliśmy tę okazję i zeszliśmy do szatni z prowadzeniem 1:0.
Na drugą połowę gospodarze wyszli bardzo zmotywowani, ale my również byliśmy zdecydowani walczyć do końca. W przerwie założyliśmy sobie, że nie będziemy odstawiać nogi i będziemy walczyć o pełną pulę, chcąc przywieźć trzy punkty do Gniewczyny. Niestety, gospodarzom udało się wyrównać po przypadkowej bramce – zawodnik próbował wrzucać piłkę, ale ta przelobowała naszego bramkarza, co dało wynik 1:1.
Gra była zacięta, z obu stron toczyła się walka o każdą piłkę. Boisko było nierówne, co zmuszało nas do prostszej gry, często długimi piłkami. Mimo to udało nam się ponownie wyjść na prowadzenie 2:1. Niestety, nasz zawodnik otrzymał drugą żółtą kartkę, co sprawiło, że musieliśmy grać w dziesiątkę.
Podczas meczu sędziowie podjęli wiele niezrozumiałych decyzji i pokazali zdecydowanie za dużo żółtych kartek, co wprowadzało niepotrzebną nerwowość.
Gospodarze doprowadzili do remisu 2:2. W końcowych minutach mieliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji, których niestety nie udało nam się wykorzystać. Szanujemy ten jeden punkt, ale mogliśmy pokusić się o zdobycie pełnej puli. Teraz koncentrujemy się na kolejnym meczu.” – Bartłomiej Wołowiec, Huragan Gniewczyna.
Nafta-Gaz Jodłówka 2:2 Huragan Gniewczyna, A Klasa – Przeworsk.